Stowarzyszenie rozwody w Polsce Fundacja Pomoc ojcom Stowarzyszenie obrony praw ojca prawo ojca Prawa ojca Alimenty statystyki rozwodów Rozwód Rozdzielność majątkowa Podział majątku Opieka Kontakty przemoc w rodzinie Niebieska Karta fałszywe oskarżenia Znęcanie osrr.plSędziowie - Stowarzyszenie w obronie praw ojca i matki - osrr.pl

Sędziowie

Ojciec walczący a Sędziowie.

Przed przeczytaniem tego artykułu należy zapoznać się z treścią wpisu Zasady korzystania z Bloga. Artykuł anonimowy rozwodzącego się rodzica.

Zacznijmy od Nich.

“Dziś w toku jest kilka moich spraw – w tym karna, o wykroczenie, cywilna i przed Sądem rodzinnym. Kilkanaście innych spraw zakończyło się prawomocnym wyrokiem lub postanowieniem. Nie liczę tych spraw które zakończyły się dopiero w pierwszej instancji i tych które są jeszcze przede mną. Nie boję się bo prawda i racja są przy mnie.”

Tak wygląda pole bitwy ojca chcącego wychowywać własne dzieci. Spytacie dlaczego nie chce oddać dzieci pod opiekę matce? Dodam, iż matka ma szerokie kontakty z dziećmi, które ojciec respektuje. Ojciec nie chce oddać dzieci do matki pod opiekę, bo ma podstawy – boi się o swoje dzieci, ze względu na doświadczenia z przeszłości. Jednak kuratorzy, biegli i Sądy zdają się nie dostrzegać złych zachowań matki. Na szczęście dzieci nadal są przy ojcu, mijają tygodnie, miesiące, lata… a ojciec jest nieugięty i walczy. Dlaczego nie może w spokoju wychowywać dzieci?

Jak w obrazku powyżej, mamy sporo informacji i własnych doświadczeń, by wypowiedzieć się na temat Sędziów. Choć przyznam, iż nie łatwo to robić w niektórych przypadkach obiektywnie.

Zasady Gry.

Pierwsza uwaga – Sędziowie czują się bezkarni, gdyż są niezawiśli i podlegają jedynie martwym procedurom dyscyplinarnym. Sędzia nie ukarze innego Sędziego, gdyż wie, że może znaleźć się w podobnej sytuacji. To elita i nie ma się co wzdragać od tego stwierdzenia. Trzeba mieć głowę na karku, by pozdawać te wszystkie egzaminy, ale… ale po mianowaniu na Sędziego często zapominają Oni o tym, że mają ponadprzeciętny rozum… Bo czują się bezkarni i wracają do swoich dziecięcych przyzwyczajeń. Kto im zabroni być złośliwym, stronniczym, bezkrytycznym, czy w końcu niesprawiedliwym? Przeciętny człowiek na sali sądowej jest przestraszony i obezwładniony nieznanym. Tylko część Sędziów pamięta, że posiada kręgosłup – moralny, duchowy, uczuciowy – tych należy szanować, ale od wszystkich żądać sprawiedliwości.

Druga uwaga – publiczna krytyka Sędziego jest niebezpieczna. Krytyka Sędziego to obraza majestatu, urzędu publicznego i są na to artykuły choćby w kodeksie karnym. Możemy też naruszyć tajemnicę postępowania lub dobra osoby, która np.: znęca się nad nami lub naszymi dziećmi. Zatem opowiadanie o szczegółach spraw może zakończyć się dla nas źle.

Trzecia uwaga – Sędziowie są inteligencką elitą i doskonale wiedzą o tym, że świadkowie kłamią, biegli mijają się z prawdą, kuratorzy są stronniczy, a strony koloryzują. Jednak przypominanie Sędziom podczas rozprawy o tych faktach, a nawet dostarczanie Im dowodów na ten temat, tylko ich denerwuje. Wyciąganie konsekwencji prawnych jest im nie na rękę, gdyż przedłuża postępowanie. Sędzia nie musi sądzić sprawiedliwie, powinien natomiast robić to szybko.

Taka konstrukcja pozycji Sędziego jest pod pewnymi względami słuszna, ale czyni go Bogiem na sali Sądowej i służy nadużyciom.

Doświadczenie i statystyka.

Wracając do doświadczeń – “Tylko Sędziowie karniści byli w moich sprawach bez zarzutu, profesjonalni i rzetelni (na dzień dzisiejszy nie wiem jeszcze jakimi wyrokami zakończą się te sprawy…), Sędziowie rodzinni (bez jednego, który miał doświadczenie karne) byli natomiast za każdym razem stronniczy, podobnie Sędzia cywilny, który do tego był także złośliwy. Dodam, że udało mi się nie dopuścić na razie do żadnego wyraźnie niekorzystnego wyroku. Każda ważna sprawa ze względu na priorytet jest wygrana.”

Co to oznacza?

“Wg mojej obserwacji, albo Sędziowie rodzinni mają w nosie sprawiedliwość, albo jest wyraźna stronniczość w ich postępowaniu ze względu na płeć stron postępowania.” Potwierdzają to statystyki. W 2016 r. wyłączną opiekę ojcu nad dziećmi przyznano w 4% przypadków. Dlaczego tak mało? Czytelniku zastanów się jak upodlić należy ojca, aby można opiekę nad dzieckiem przyznać matce, która wcześniej biła i znęcała się nad dziećmi? Niektórzy ojcowie nawet nie próbują walczyć o opiekę, pomimo że są lepsi od matek, bojąc się konsekwencji.

To już opowieść na inny artykuł, o tym jak Sądy korzystają z “budowniczych rzeczywistości”, by uzasadnić swoje wyroki. Pamiętajmy jednak, że gdyby ci sami Sędziowie rozliczali “budowniczych” za kłamstwa, szybko mielibyśmy do czynienia ze sprawiedliwością nie skażoną bezsensem. A tylko tego chcemy i żądamy.

You may also like...