Stowarzyszenie rozwody w Polsce Fundacja Pomoc ojcom Stowarzyszenie obrony praw ojca prawo ojca Prawa ojca Alimenty statystyki rozwodów Rozwód Rozdzielność majątkowa Podział majątku Opieka Kontakty przemoc w rodzinie Niebieska Karta fałszywe oskarżenia Znęcanie osrr.plPrawo, rozwód, alimenty - Stowarzyszenie OSRRwOPD pomaga - osrr.pl

Prawo, rozwód, alimenty opieka, wychowanie naprzemienne, alienacja rodzicielska, wojna o dziecko

Rozwód, alimenty.

Jak odnaleźć się w prawnym gąszczu, na korytarzu sądowym, jak pisać pisma procesowe i dostać rozwód? Czy możliwe jest zasądzenie niskich alimentów? Kiedy stajemy w obliczu rozwodu zderzamy się z dziesiątkami pytań i wkraczamy w świat, którego wcale nie znamy. Prawo, rozwód, alimenty…

Prawo nie działa.

Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy ogólnie wyraża się na temat równouprawnienia ojca i matki do dzieci. Prawo jest martwe, nie stosowane w praktyce, niestety jednostronnie interpretowane przez Sądy. Nie ma szczegółowych wytycznych do KRiO, które polepszyłyby praktyczne prawa ojców w stosunku do swoich dzieci.

Na szczęście zdarza się coraz częściej, że Sądy orzekają pozostawiając władzę rodzicielską w rękach obojga rodziców. Jednak nie jest to bezwzględnie ujęte w Kodeksie Rodzinnym i Opiekuńczym.

“Wychowanie naprzemienne” czyli “ziemia obiecana”?

Brak jest również zapisów, mówiących o naprzemiennym sprawowaniu władzy nad dziećmi (np. po dwa tygodnie w miesiącu zamieszkiwanie dzieci u matki i u ojca). Model taki stosowany jest standardowo w krajach skandynawskich. Spornym jest czy służy to dobru dziecka, jednak wydaje się angażować w wychowanie oboje rodziców. Wychowanie naprzemienne pozbawia przesłanek dla stosowania alienacji rodzicielskiej, co dziś wydaje się największym problemem. Z tej perspektywy jest to rozwiązanie korzystne dla dzieci, szczególnie jeśli zestawimy w porównaniu sytuacje, z którymi spotykamy się na co dzień jako Stowarzyszenie, tj.:

  • ograniczanie kontaktów z dzieckiem drugiemu rodzicowi przez rodzica, u którego dziecko mieszka,
  • dążenie rodzica dominującego do postawienia zarzutów wychowawczych, opiekuńczych lub co gorsza karnych drugiemu rodzicowi, w celu osiągnięcia korzyści w postępowaniu rozwodowym lub w celu odizolowania go od dziecka,
  • wykorzystywanie układów jednego z rodziców w instytucjach państwowych, do tworzenia przewagi w procesie rozwodowym. Wciąganie i wikłanie w spór dziecka dla osiągnięcia prywatnych korzyści,
  • sprzyjanie instytucji państwowych, pomawiającym kobietom, gdyż tak jest wygodniej, prościej. Piętnowanie przez instytucje mężczyzn na podstawie stereotypów za niedokonane czyny i faktyczna wiktymizacja tych osób poprzez fałszywe domniemanie lub oskarżenia,
  • wreszcie spłycanie i dewaluowanie etosu pracy psychologa, poprzez wyrażanie przed sądem niezgodnych ze zdrowym rozsądkiem opinii psychologicznych wydawanych przez OZSS (dawniej RODK).

Gdzie w tym wszystkim jest dziecko?

Wszystkie te w/w tendencje dążą do spłycenia i w końcu wymazania roli ojca z życia dziecka. W dłuższym okresie można z całą pewnością stwierdzić – do mentalnego, psychicznego kalectwa dziecka wychowującego się bez udziału drugiego rodzica. Indoktrynowane dziecko odbiera od środowiska, w którym egzystuje, niewłaściwe sygnały i wzorce zachowań – postrzega rodzinę jako jednego rodzica, zostaje wrogo nastawione do osoby, którą powinno kochać, jego naturalne uczucia spychane są na dalszy plan, w końcu samo zaprzecza istnieniu uczuć.

Takie wieloletnie pranie mózgu, młodemu członkowi naszego społeczeństwa, wydaje się najsroższą torturą jaką można sobie wyobrazić. Mały człowiek nie ma wykształconej własnej woli i bezgranicznie ufa rodzicowi przy którym wzrasta. Nasze doświadczenia i własne przemyślenia, a także badania wskazują, że dzieci wychowujące się z samotnym rodzicem przejmują punkt widzenia tego rodzica, często nie są zdolne do własnych spostrzeżeń i działań, nie są świadome swojego prawa do miłości drugiego rodzica, a są przeciwko niemu nastawiane. Takie dzieci maja gorsze wyniki w nauce, częściej popadają w konflikt z prawem, częściej sięgają po narkotyki i popadają w inne uzależnienia.

Już jako dorośli dzieci uświadamiają sobie, że żyły w błędnym przeświadczeniu o wrogości swojego drugiego rodzica, poznają go i jego odczucia, uświadamiają sobie, że przeżyły część swojego życia bez czegoś co daje im komfort – bez miłości obojga rodziców. Takie sytuacje sprawiają, że dotychczasowy wróg okazuje się przyjacielem, a przyjaciel – wrogiem. Dlatego sami rodzice muszą zdać sobie sprawę, że dziecko nie jest narzędziem w sporze rozwodowym. Staje się ono czasami ofiarą ich decyzji o rozwodzie, szczególnie kiedy nie dostrzegają oni w nim przede wszystkim człowieka. Dziecko jest człowiekiem niedojrzałym, którego trzeba chronić przed sytuacją dla niego traumatyczną. Jego umysł może być zwyczajnie przeciążony bodźcami dla niego niezrozumiałymi. Im szybciej rodzice zdadzą sobie z tego sprawę, tym większe będzie prawdopodobieństwo, że wychowają wspólnie zdrowego członka społeczeństwa.

Państwo nie dostrzega problemu.

Sądy w około 90 % przypadków orzekają przebywanie dziecka przy matkach. Przebywanie dziecka przy ojcu orzekają w około 10 % (Władza rodzicielska przyznana wyłącznie ojcu w 4% przypadków).  To Sądy są odpowiedzialne za tak złą sytuację dzieci z rodzin rozbitych w Polsce.

Zasądzanie wysokich alimentów ojcom nie pomaga dzieciom, lecz im szkodzi, psując więzi rodzinne z dziećmi i ich matkami. Czy problemem w naszym kraju są zbyt niskie alimenty, czy może brak możliwości ich wyegzekwowania?

Jeśli rodzic nie wychowujący dziecka ma problem by sam się utrzymać, to w jaki sposób ma skutecznie łożyć na dziecko? To pytanie należy skierować do Sądów, które zasądzają przykładowo 1 400 zł na dziecko, pozostawiając rodzicowi zobowiązanemu do alimentacji – 600 zł miesięcznie na życie. Skąd taka logika? Jeżeli rodzic ma ze swoim dzieckiem nieograniczony kontakt i płaci niskie alimenty, nadal będzie skłonny łożyć na dziecko dodatkowe środki. Jeśli nie zaburzy to jego stabilności finansowej, to chętnie wyda pieniądze na wymarzone przez dziecko buty, bluzę, czy płytę Cd. Pod warunkiem, że jego relacje z dzieckiem będą bliskie. Jeśli oddalą się od siebie, to rodzic nawet nie będzie wiedział o czym marzy jego pociecha.

Błędnie postrzegana rola alimentów.

Skąd zatem skłonność Sądu do zasądzania wysokich alimentów? Czy bardziej wiarygodnym dla Sądu nie jest rodzic, żądający niższych alimentów od drugiego rodzica? Czy nie wskazuje to na jego prawdziwe pobudki i chęć utrzymywania dziecka z własnych środków? Sądy zdają się zapominać, iż są najwyższym biegłym w sprawach rozwodowych. Sądy często tłumaczą swoje wyroki, poprzez kierowanie się opiniami biegłych. Jednakże te same opinie są często nielogiczne dla wykształconego psychologa, ale też średnio rozgarniętego, prostego człowieka.

Około 30% rodzin w Polsce jest rozbitych. W dużym stopniu do takiego stanu rzeczy przyczyniły się Sądy, które poprzez swoje orzecznictwo zachęcają matki do wychowywania dzieci samotnie. Powstają organizacje kobiece, które podżegają kobiety do alienacji rodzicielskiej czy pomówień. Organizacje te nie zważają na los dzieci, a ich jedynym celem jest doraźna pomoc matce “w wojnie o dziecko“.

Obecna sytuacja nie ma nic wspólnego z dobrem dziecka, a wspieranie przez państwo rodzin rozbitych jest nieskuteczne lub nietrafione. Schlebia się sloganom, a prawdziwe problemy zamiatane są pod dywan.

Państwo nie rozumie problemu rozwodzących się rodzin, ani nie potrafi zdefiniować narzędzi jakimi dysponuje. Albo jeszcze nie zdefiniowało ich, albo zrobiło to błędnie – tak z alimentami. Dopóki państwo nie zrozumie, że w jego interesie leży bezbolesne rozstanie się ludzi w procesie rozwodu, dopóty będziemy mieli problem. Jeśli nie doprowadzimy do sytuacji, by państwo nas dostrzegło, utrzymywać będziemy tysiące urzędników nie spełniających swojej roli w społeczeństwie.